Kredyt gotówkowy a rozmowa z konsultantem...

Zaciągnięcie kredytu gotówkowego przez telefon (lub opcjonalnie przez Internet) wiąże się z koniecznością przeprowadzenia często niezbyt przyjemnej rozmowy z konsultantem. Dlaczego nieprzyjemnej? Ponieważ wielu potencjalnych kredytobiorców obawia się, że ich "bankowy rozmówca" zdominuje ich w trakcie rozmowy i nakłoni do sprzedaży konkretnych usług. Jak zatem rozmawiać z konsultantem, by nie "przegrać" całej rozmowy? Dowiesz się tego na https://www.kredytomania.eu.

Sprzedawca jest nachalny... Co zrobić?

Jeśli telefoniczny konsultant jest zbyt nachalny, warto po prostu... zakończyć rozmowę. Wchodzenie w konflikty słowne, zbędne dyskusje czy też inne formy (czasami uzasadnionej) agresji słownej, nie są zalecane w przypadku kontaktu z podmiotem, który może nam kiedyś sprzedać kredyt. Wszystkie rozmowy prowadzone za pośrednictwem infolinii są nagrywane, toteż nie zawsze można powiedzieć co się myśli. Osoby, które lubią dyskutować, mogą sobie na taką rozmowę pozwolić o ile rzecz jasna mają na to czas. Jest to już ich prywatna sprawa, która w pewnym stopniu ociera się o kwestie psychologiczne.

Przejdźmy do meritum

Podczas rozmowy z konsultantem chcącym sprzedać kredyt lub pożyczkę, warto dopowiadać to, czego on dopowiedzieć nie chciał. Tak jest np, chociażby w kwestii pożyczek. Wielu konsultantów zaczyna rozmowę od klasycznego: "mam dla Państwa ofertę pożyczki", ale już niepowiadają oni, że jest to rozwiązanie droższe od zwykłego kredytu gotówkowego. W tym momencie, jedynym sensownym argumentem jaki pozostanie konsultantowi, będzie uwypuklenie zalet pożyczki. W gruncie rzeczy zarówno kredyt jak i gotówka je mają, dlatego warto tą kwestię poruszyć. Rozmowę z konsultantem warto rozpocząć również od zdawkowego "chciałbym się tylko orientacyjnie zapytać". Dzięki temu nasz rozmówca prawie na pewno wie, że nie chcemy podczas rozmowy podejmować żadnych wiążących decyzji. Zresztą psychologowie już od dawna podkreślają, że szybkie podejmowanie nieprzemyślanych decyzji (będącym skutkiem impulsu) jest po prostu niewskazane.

Podczas rozmowy z konsultantem (jeśli nie chcemy w ten sposób zaciągać kredytu) można też zapytać o maksymalny limit kredytowy, który – w ramach naszej zdolności – moglibyśmy otrzymać. Fakt, nie jest to zbyt jednoznaczna i pewna kwestia, ale dzięki niej można przynajmniej w pewnym zakresie dowiedzieć się, w jakiej sytuacji jesteśmy podczas negocjacji z bankiem. Poza tym taka informacja zawsze może się przydać, chociażby w przypadku osób kupujących mieszkanie za kredyt gotówkowy (hipoteka nie zawsze jest najkorzystniejsza). Co więcej, informacja ta raczej na pewno będzie dotyczyć zdolności opartej wyłącznie na podstawowych danych, jakie konsultant posiada. Przedstawiając w banku odpowiednie dokumenty, będziemy mogli zyskać o wiele więcej!

Umówmy się na później

Krótkie zdanie, które pojawiło się w powyższym śródłtytule, powinno być wyznacznikiem pewnego dystansu do oferty przedstawionej przez konsultanta. Dzięki temu my – jako klienci banku – mamy trochę czasu, by móc dokładniej przyjrzeć się prezentowanej ofercie. Ewentualnie, jeśli istnieje taka możliwość, sprawdźmy ją również na naszym koncie internetowym. Być może w interfejsie bankowej witryny internetowej (tudzież aplikacji) pojawią się jakieś ciekawe informacje na ten temat.

Podsumowanie

Rozmowa z konsultantem wcale nie musi być nieprzyjemna. Wręcz przeciwnie – jeśli ją odpowiednio poprowadzimy, będziemy mogli dowiedzieć się czegoś więcej na temat prezentowanej oferty. W przeciwnym razie nie będziemy mogli negocjować odpowiednich warunków spłaty i – być może – stracimy na naszym kredycie gotówkowym.